piątek, 27 lutego 2015

Rivioli oplatane

Ale spodobało mi sie to oplatanie... Idąc za ciosem dorobiłam jeszcze kilka, podszyłam skórą i połaczyłam w bransoletkę.

Powrót do twórczej pracy

Zostałam sama z dziećmi i od razu znalazł się czas na twórczość.
Sprawia mi to coraz więcej radości.
Pomału urządzam moją pracownię, kompletuję elementy do pracy i próbuję wymyślać nowe prace.
W niedzielę moja mama wybiera się na przyjęcie. Poprosiła mnie żebyśmy poszły kupić jakąś biżuterię do jej nowej bluzki. I od razu mnie oświeciło. po co kupować.... coś może stworzę :-)
I tak oto powstał ten naszyjnik



Użyty ścieg to: sznurowy herringbone na 3 koraliki TOHO 110 oraz oplecione Rivioli również Toho 110 i 150