Zostałam sama z dziećmi i od razu znalazł się czas na twórczość.
Sprawia mi to coraz więcej radości.
Pomału urządzam moją pracownię, kompletuję elementy do pracy i próbuję wymyślać nowe prace.
W niedzielę moja mama wybiera się na przyjęcie. Poprosiła mnie żebyśmy poszły kupić jakąś biżuterię do jej nowej bluzki. I od razu mnie oświeciło. po co kupować.... coś może stworzę :-)
I tak oto powstał ten naszyjnik
Użyty ścieg to: sznurowy herringbone na 3 koraliki TOHO 110 oraz oplecione Rivioli również Toho 110 i 150
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz